"drzewa gubią liście my godziny"

gdzieś pod lasem dom stareńki
z gankiem oplecionym bluszczem
wypełniony zapachem jabłek
i czasem przemijania

(mieliśmy wtedy po-lat i była wiosna)

po kryjomu całowałem warkocze
rozbujałe dzikie wino kusiło
cierpkim smakiem niecierpliwe usta
dłonie szukały ścieżek
buchała w nas dziewicza krew

dziś budzimy się zziębnięci
wystudzeni od środka chłodniejsi o lata
z pierwszym przymrozkiem na twarzy
wewnątrz kreślimy cienie
ślemy słone uśmiechy na tamten brzeg

Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości użytkowników portalu bez ich zgody, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).