Blaszany kubek trzymam w dłoniach jak nierdzewną
relikwię z ostatniej wieczerzy. Po kolei
pijaliśmy z niego zdrowie tych co na morzu.
Pachniało dymem z ogniska i Pinot Noir.

W ustach osiadł smak australijskich truskawek,
przegryzał się kurczak po chińsku, prosto z grilla.
Powiedziałeś wtedy; „ na razie przyjacielu,
prawdopodobnie wiosną znowu się spotkamy”

Na skrzyżowaniu niekontrolowany poślizg,
czołówka z tirem. Teraz w tym miejscu stoi krzyż.
Było ślisko, a pogrzeb się odbył wczoraj.
Łzy kapały w herbatę, którą wypiłem sam.

V.T. AD MMX



Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości użytkowników portalu bez ich zgody, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).