„Ty wiesz, jak muszę cierpieć abym śpiewał”
J. Słowacki



Gdyby widzieli, jak oczy zachodzą mi mgłą, jak przy każdym otwarciu ust zrywam płaty ledwo co zakrzepłej krwi ze zmasakrowanej twarzy. Nie widzieli. Słyszeli tylko głos wydobywający się z głębi. Kiwali głowami z uznaniem lub mruczeli pod nosem słowa krytyki.
Śpiewałem dalej. Nie dla nich, ale żeby zadowolić własną próżność. Nie potrafiłem przestać.

Struny pękły. Ostatni dźwięk zawisł w powietrzu, wibrował jeszcze delikatnie w uszach. Zdumienie przerodziło się w falę uznania. Cisza była dobra. Oczyszczała umysł. Napawali się nią w milczeniu. Głos zniknął. Dla nich i dla świata.
Mogłem tylko patrzeć, jak cierpienie rozszarpuje moje ciało. Jak szkarłatne kropelki krwi rozpryskują się na wszystkie strony, osiadają dookoła.
Czekałem. Śmierć przyszła w chwili, kiedy zaczęli klaskać.
- Masz wyczucie czasu. – stwierdziłem.
Skinęła uprzejmie głową w odpowiedzi.


Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości użytkowników portalu bez ich zgody, jest stanowczo zabronione. (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).