| Ostatnie obrazki |
|
|
|
| ósemka - ipiranga |
Wcz C kchm, wsz? N ptrf przstc.
Mimowolnie uśmiechnęła się do komórki. Po chwili jednak sentyment ustąpił poirytowaniu – jak długo jeszcze będzie ją prześladował? Milczała zawzięcie od ponad roku, ale on nadal słał te swoje esemesy i maile. Dobrze wiedział, że tym sposobem nie da jej nigdy odejść naprawdę.
Historia banalna do bólu. Poderwał ją – dość inteligentnie, trzeba przyznać – na konferencji w Słowenii i rozkochał tak szybko, że sama nie mogła w to uwierzyć. Skąd takie uczucie koło czterdziestki? Na pewno szczególnego smaczku przydawał ich znajomości fakt, że był to romans międzymiastowy, a niekiedy (często wyjeżdżał za granicę) – nawet międzynarodowy. Wtedy właśnie wypracowali swój szyfr: esemesy bez samogłosek niosły więcej treści za mniejsze pieniądze.
Spotykali się wirtualnie i w jak najbardziej realnej przestrzeni – pocałunki na dworcu, szybka kawa na lotnisku i wcale nie tak szybki seks w zapyziałych hotelikach gdzieś między jednym a drugim miastem.
Zaledwie po miesiącu okazało się, że w jego życiu jest inna, o zdecydowanie większych prawach, i że z nią mieszka.
– E tam, miłość! Tak było po prostu wygodnie – tłumaczył, gdy prawda wyszła na jaw – ale teraz mam ciebie, więc lada moment się wyprowadzę.
Czas mijał, wyprowadzka nie następowała (bo remont, bo zima, bo jego pies zanadto Tamtą lubi), a ona coraz bardziej cierpiała, rozdarta między miłością do niego i własną.
Pewnego wiosennego dnia przyjechał (sześć godzin w pociągu, by spędzić z nią ledwie półtorej), aby oznajmić jej, że Tamta – odkąd znalazła sobie nowe, mocno rozrywkowe, hobby – coraz bardziej uniezależnia się od niego.
Wtedy też usłyszała o przysiędze, jaką złożył Tamtej parę lat wstecz. Nie, to nie on siedział za kierownicą, gdy w wypadku pękały jej żebra i podstawa czaszki, ale on przysiągł wówczas w szpitalu, że jej nie opuści. Teraz jednak wszystko wskazywało na to, że nie będzie musiał łamać przysięgi, bo wcześniej Tamta sama daruje mu wolność.
Czekała więc niecierpliwie na decyzję Tamtej, z każdym dniem nienawidząc coraz bardziej i jej, i siebie.
Lato miało przynieść rozstrzygnięcie. Planowali powrót do Słowenii, w miejsce, gdzie się poznali, stamtąd romantyczne wypady do Włoch i Chorwacji, a potem on miał się wreszcie wyprowadzić do wynajętej tymczasem kawalerki.
W przeddzień wyjazdu usłyszała, że Tamtej, choć wcześniej obstawała przy babskich wczasach w Jastarni, nagle zachciało się Adriatyku, i że jedzie z nim do Izoli.
Odtąd ignorowała jego maile i esemesy – aż do teraz. Z westchnieniem wybrała opcję „Odpowiedz”.
***
Dźwięk przychodzącego esemesa zaskoczył go tak bardzo, że rozlał wrzątek na blat. Oczywiście poparzył się, próbując jednocześnie ścierać wodę i odczytać wiadomość. Odpowiedziała! Nareszcie dała znak życia!
– No gdzie ta herbata, już się zaczyna – dobiegło z pokoju, sprzed telewizora.
– Jeszcze chwileczkę, zaraz przyjdę.
Litery skakały mu przed oczami i chwilę trwało, nim wstawił brakujące samogłoski:
Jtr wchdz z mz.
Jak w transie wniósł do pokoju tacę i rozładował ją na stoliku między fotelami.
– Wiesz, chyba jednak pójdę spać, rozbolała mnie głowa – powiedział, starając się nie patrzeć jej w oczy.
Nie kryjąc rozczarowania, a nawet lekkiej urazy, wyciągnęła do niego rękę. Pocałował ją posłusznie, choć raczej machinalnie:
– Dobranoc, mamusiu.
Kopiowanie tekstów, obrazów i wszelakiej twórczości użytkowników portalu bez ich zgody, jest stanowczo zabronione.
(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 z dnia 4 lutego 1994 r.).
|
|
|
|
 |
dnia luty 04 2010 08:47:59
Ipiranga wraca z brakującym numerkiem i nas nie zawodzi. Bdb  |
 |
dnia luty 04 2010 08:56:06
Jak każda zawistna Polka, chciałam zaniżyć ci ocenę. Niestety uczciwość czytelnicza mi nie pozwala. Zdania składne, pasujące do siebie, szybko się czyta i pozostaje na koniec jakaś nutka melancholii. BDB |
 |
dnia luty 04 2010 09:29:47
Dobre, naprawdę się uśmiałem. Niby nic takiego, a uchachać się można 5. |
 |
dnia luty 04 2010 09:50:43
Chyba ostatnio jakaś moda tu panuje na ratowanie tekstów szałowymi pointami ;))) |
 |
dnia luty 04 2010 11:58:12
Prawdę mówiąc tym razem puenta nie trafiła do mnie tak mocno, jak w 9 na przykład. Kobiety bywają mocno zazdrosne o inne kobiety bez względu, czy to żony, córki czy matki. Bez mocnej puenty sporo to traci.
Tak czy inaczej, czyta się dobrze. Dobry. |
 |
dnia luty 04 2010 16:15:08
Kolejne zaskakujące zakończenie w Twoim stylu. Sama śmietanka  |
 |
dnia luty 04 2010 16:36:32
Noooooo, i to się nazywa puenta. Emilka! Emilka! Jesteś? To czytaj i się ucz jak w krótkiej formie puenta może być zaskakującym zakończeniem i jednocześnie clou pomysłu.
Gratuluję Ipiranga a. że jak mi się coś podoba to "walę z grubej rury" więc tutaj nic innego jak "Ś" wstyd byłoby postawić.
Ps.
Emilka:
Ty się nie gniewaj i wybacz mnie staremu, ale ja już mam taki
lekko przyciężkawy dowcip. |
 |
dnia luty 04 2010 16:59:58
Ciekawe! Tylko, zdaje się, że przecinki, jeśli dobrze dostrzegam, nie znalazły się w odpowiednim położeniu Ale ja tu jestem od emocji , więc na emocje bdb! Pozdrawiam! |
 |
dnia luty 04 2010 20:53:15
gdy prawda wyszła na jaw – ale teraz, gdy
2 x gdy
bardzo Tamtą lubi), a ona coraz bardziej
bardzo - bardziej
Zaimkoza postępująca
Przecinki - etap całkowitego ich ignorowania.
I gdyby nie te pierdoły byłoby świetne, bo wyjątkowo złośliwie sportretowałaś prawdziwego włoskiego macho Czysta poezja chciałoby się rzecz, nawet jeśli to proza 
Tym razem trafiłaś idealnie w moje upodobanie do takiego złośliwego poczucia humoru  |
 |
dnia luty 04 2010 21:24:16
Trzy razy po trzykroć dziękuję!
JtN powtórki poprawiłam, choć nie jestem zadowolona, zwłaszcza ze słowa "zanadto" - tak długo się w nie wpatrywałam, że wygląda na jakieś obce. 
Zaimkoza jest nieunikniona, gdy bohaterowie nie mają imion... 
A przecinki wymknęły mi się spod kontroli dobre dwadzieścia lat temu. Może warto byłoby zaprzyjaźnić się z nimi na nowo... kto mi poleci dobry podręcznik/poradnik? |
 |
dnia luty 09 2010 11:08:23
Na wiosnę przyjechał pewnego dnia
Ja bym to uładziła, bo wyboiste, na przykład tak: Przyjechał pewnego wiosennego dnia.
Wiesz co, nie lubię takich point, bo człowiek nie ma prawa kazać komuś wybierać między miłością do matki a miłością partnerską. Tak samo jak matka nie ma prawa żądać wyłączności. Można być w związku, a opiekować się rodzicami. Wiem, to wymaga wyrzeczeń, bywa trudne, nawet krępujące, ale da się zrobić.
Tyle mojego buntu przeciwko tekstowi.
Pozdrawiam. |
 |
dnia marzec 01 2010 14:41:57
JtN ma rację ,że polecił ten tekst. Puenta mnie zaskoczyła, lecz autorka już nie. |
 |
dnia marzec 11 2010 19:20:45
Znalazło się w "poleconych" więc zaglądam.
Stylistycznie - cud miód. Czyta się płynnie, wszystko jest jasne, klarowne i na swoim miejscu.
Fabuła - tu jedzie tanim romansidłem, ale spokojnie, jesteś usprawiedliwiona, bo wszystko bardzo ładnie wyjaśnia puenta, która po prostu zaskakuje.
Bardzo dobre, no i styl winduje na ocenę najwyższą.
Pozdrawiam, |
|
|
|
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
|
|